Szczęśliwa z płodu bogów, co rześko jej wzrasta:
Sto wnuków, z których każdy niebiański wian trzyma.
A teraz na ten naród chciej rzucić oczyma,
Na twych Rzymian: Tu Cezar i Jula ród cały,
Co niebios kiedyś sięgnie rozgłosem swej chwały.
Tam — patrz: mąż, przyrzekany często, choć daleki,
August Cezar, z krwi bogów, który złote wieki
Na niwy Lacjum berłem swym ściągnie powtórnie
Po błogo królującym przed laty Saturnie;
Garamantów i Indów podbije krainy585