Jaka ze srogich Micen na idajskie pola
Spadła burza i jaka nas pędzi niedola
W Europie i Azji przez morza toń siną,
O tym słyszał mieszkaniec ziem, co w zmierzchu giną
Z dala od Oceanu, i ostatnie końce
Wielkich pustyń, ustawnie632 palonych przez słońce.
Z potopu tego gnani przez wzdętych wód wały,
O siedzibę dla bogów i brzeg prosim mały,
Bezpieczny, wszystkim wspólne powietrze i fale!
Nie będziem ujmą państwu, nie przelotną wcale