Fałszywym zgoła strachem prorokinię mami;
O posążki się bogów troszcz, zajmuj chramami655,
Wojnę i pokój męskie niech sprawują dłonie!»
Na takie słowa gniewem Allekto rozpłonie.
Wśród mowy strach młodzieńca przejmie tajemniczy,
Wzrok się zaćmi: tyloma wężami zasyczy
Erynia, tak twarz zmieni, krwawe oczu białka
Obróci na chcącego tłumaczyć się śmiałka;
Odpycha go, dwa węże najeżyła z głowy,
Trzaska biczem, wściekłymi tak karcąc go słowy: