Wraz tak mówi i troski słowami tak koi:
«Synu bogów, co z ręki wroga gród nam Troi
Wracasz i zachowujesz wciąż Pergam sędziwy,
Czekany wśród laurenckiej i latyńskiej niwy!
Tu dom twój i penaty! Nie ustawaj w drodze,
Niech wojny cię nie trwożą: gnębiący cię srodze
Gniew bogów ustał.
Byś nie sądził, że złudne sny twoją myśl mącą.
Maciorę ujrzysz wielką, pod dębem leżącą,
Przy niej płód głów trzydziestu, białych jak ich matka,