Zwie się. Tych z Latynami ciągła dzieli zwada.

Z nimi złącz się przymierzem na każdą przygodę.

Ja sam cię do nich rzeką wzdłuż brzegów powiodę,

Byś zmógł wiosły710 przeciwny prąd wśród żmudnej jazdy.

Powstań, synu bogini! — Zanim zajdą gwiazdy,

Junonie zanoś modły — gniew, groźby niemałe

Pokornymi zmiękcz śluby. Mnie później dasz chwałę,

Zwycięzca. Jam jest, który nurt rzeki wezbrany

O brzeg miotam i bujnych niw przecinam łany:

Modry Tyber, najmilsza dla niebiosów rzeka.