W grocie skłębia: noc z ogniem, błyskającym w dymie.

Nie ścierpiał Alcyd, ale przez płomień do głębi

Na oślep skoczył, kędy najsrożej się kłębi

Fala dymu i ciemną mgłę z jamy dna żenie727.

Tam Kaka, zionącego w mroku czcze płomienie,

Oburącz chwyta dłońmi za szyję i tłoczy

Suche gardło, aż na wierzch wystąpią mu oczy.

Wraz odsłonią się domu wnętrza tajemnicze

Przez drzwi rozbite: woły, złupione zdobycze

Ukażą się na światło; za nogi tłum ściąga