Uścisk oddał, i chyląc skroń na piersi żony,

W głębokiego snu błogie zapadł ukojenie.

Po północy, gdy rzednąć zaczynają cienie

Płosząc sen, gdy niewiasta biedą przyciśniona,

Co żyje z prac Minerwy drobnych i z wrzeciona,

Krząta się, zgasły ogień roznieca z popiołu

W noc pracę ze służebnic swych gronem pospołu

Wszczynając, tak iż czystym męża swego łoże

Zachować i dziateczki swe wyżywić może —

Tak właśnie Ogniowładca747, rzuciwszy posłanie