I egidę okropną, broń gniewnej Pallady,
Na wyścigi zdobili łuskami ze złota,
Dwa węże i Gorgonę, co dziki wzrok miota
Ze ściętej głowy, dłutem gładząc z każdej strony.
«Złóżcie wszystko — rzekł — rzućcie trud niedokończony,
Cyklopy Etny, bacząc na zlecenie z nieba:
Mąż dzielny o broń błaga, teraz sił potrzeba,
Teraz sztuki mistrzowskiej — teraz zwinnej dłoni!
Nie zwlekajcie!»
Nic nad to nie wyrzekł, zaś oni