Spełniał? Weń i w ród jego obróćcie to, bogi!
Umarłych wiązać społem ze żywymi każe,
Z rękoma łącząc ręce, a z twarzami twarze
Ku długiej męce: ropą i krwią zlane ciała
Śmierć powolna w uścisku strasznym zabierała.
Znękane rzesze oręż chwycą po kryjomu
I oblegną zbrodniarza w jego własnym domu,
Mordują druhów, ogień na dachy miotają.
On wśród rzezi uchodzi przed wzburzoną zgrają
Do Rutulów, gdzie Turn go swą bronią osłania.