Ten znak matka przyrzekła zjawić, gdy dokoła
Bój grozić będzie, mówiąc, że Wulkana bronie
Z nieba w pomoc mi ześle.
Och! Jaki bój w nieszczęsnym Laurencie zapłonie,
Jak skaran będziesz, Turnie! Ileż do twej fali
Tarcz mężów, przyłbic oraz ciał dzielnych się zwali,
Ojcze Tybrze! Niech depcze Turn sojusz, niech rwie go!»
Te słowa rzekłszy, z tronu wstaje wysokiego,
Żar ze stosu Alcyda, jak zwyczaj chce stary,
Roznieci na ołtarzu, penaty i lary755