Widząc to, łuk Apollo aktyjski napina

Z wysoka: drży Egiptu i Indu drużyna,

I Arabi Sabejcy podają tył nagle.

Królowa sama każe w lot rozpinać żagle,

Puścić liny i z wichrem gnać morzem spienionem.

Ją, wśród rzezi blednący niedalekim zgonem,

Wyrzeźbił Ogniowładca jak z pędem Japyga768

Gna; ogromny Nil w dali od smutku się wzdryga,

Otwiera jej ramiona i na ciche łono

Swych modrych fal przyjmuje rzeszę zwyciężoną.