Tu Nomadów tłum, Afrów rzesza rozbrojona;

Lelegi, Kary, łowczych Gelonów plemiona;

Eufrates, już uciszon, szedł drżący od trwogi,

Szedł daleki Morynów naród, Ren dwurogi,

Dzicy Daje i Araks, który mosty zrywa.

Te na tarczy Wulkana oglądając dziwa,

Cieszy się obrazami, choć spraw nieświadomy,

Na barkach wznosząc sławę wnuków i los Romy.

Księga IX

Gdy w innej zgoła stronie te sprawy się toczą,