Gdy spływa z pól i w brzegi się chowa koryta.

Wnet ciemną, zbitą chmurę pyłu niespodzianie

Ujrzą Teukrzy i cienie wstające na łanie.

Pierwszy Kaik zakrzyknął z oszańcowań głębi:

«Jakiż kurz, druhy, czarną zawieją się kłębi!

Bierzcie broń, znoście strzały, wstępujcie na mury!

Wróg blisko, hej!» — Wrzask zewsząd się rozległ ponury.

Przez wszystkie bramy Teukrów tłum w szańce się chowa;

Odchodząc bowiem, dzielny Enej te im słowa

Głosił: jeśli tymczasem przygoda się zdarzy,