I w dłoń żagiew płonącej sosny chwyta żywo.

Prą z mocą; pierś ich Turna obecność zapali775.

Wnet wszyscy w dłonie smolne pochodnie porwali,

Rozrywają ogniska — pod gwiazdy wiatr żenie776

Snop iskier i zmieszane z popiołem płomienie.

Któryż to bóg, o Muzy, odwrócił tak srogi

Żar od Teukrów? Kto łodzie z tej wyrwał pożogi?

Powiedzcie! Czyn to dawny, lecz wieczystej sławy...

Kiedy na fryskiej Idzie pierwsze łodzie żwawy

Stawiał Enej i flota na głębie zejść miała,