Strażą i wokół murów rozłożyć ogniska.

Na czaty pod szańcami Rutulów czternastu

Wybrano — stu za każdym pośpiesza ku miastu,

Strojnych w czuby szkarłatne i błyszczących złotem.

Biegną, straż zaciągają i na darni potem

Raczą się winem, dzbany wypróżniając do dna.

Płoną ognie; wśród zabaw noc kryje pogodna

Bezsennych.

Trojanie z wału patrzą na to i jak mogą

Strzegą wielkich baszt, bramy opatrują z trwogą,