Lecz gdy — jak często bywa, wśród trudnej tak drogi —

Przypadek mnie zabierze lub zawistne wrogi,

Chcę, byś został. Twe życie cenniejsze niemało.

Będzie ktoś, kto odbije lub wykupi ciało,

Pogrzebie je lub, jeśli los nie da, grobowiec

Zbuduje, uczci stypą. Nieprawdaż? Sam powiedz!

I matce twej nie sprawię bólu na ostatek,

Co sama z tobą, chłopcze, spośród wielu matek

Poszła, nie chcąc wśród murów pozostać z Acestem».

Ów zasię: «Próżne słowa, bo niezłomny jestem