Skwapliwie w las uciekać, ufając w noc mroczną.
Znanymi dobrze ścieżki skoczą jeźdźcy w pędzie
Tu i tam, każdy dostęp zamkną strażą wszędzie.
Była gęsta dąbrowa, kędy światłem księżyc.
Nie wnika — bór podszyty splotami ostrężyc
Ciernistych; rzadko przesmyk lśnił tam tajemniczy.
Euriala mroczne chaszcze i ciężar zdobyczy
Wstrzymują; strachem zdjęty, nie wie, kędy droga.
Nizus umknął; na oślep gnając, uszedł wroga
I dopadł miejsc, gdzie stało drobnych kilka chatyn; —