Dziś Albą zwą je, wtedy tam stajnie miał Latyn.
Gdy stanął, a nie dostrzegł druha, zlękły srodze:
«Eurialu biedny! Gdzieżem zostawił cię w drodze?
Gdzież cię szukać, gdy słabo tylko księżyc blady
Rozświeca gąszcz?» Wraz, bacząc na własnych stóp ślady,
Błąka się wśród milczących kniej; wtem tętent koni
Słyszy, zgiełk niewyraźny i głosy pogoni.
Niedługo potem wrzawa doleci go z dala;
Biegnie i w tłumie wrogów zobaczy Euriala,
Co, zdjęty trwogą, drogę pomylił w pomroce