I schwytany, w rozpaczy próżno się szamoce. —
Co czynić? Jaką siłą, jaką bronią zdoła
Wyrwać go? Czy w tłum wrogów, nieustraszon zgoła,
Rzuci się na śmierć piękną przez otwarte rany?
Szybko włócznię podnosi w dłoni, na świetlany
Spojrzy księżyc i takich próśb korne śle słowa:
«Przyjdź w pomoc nam, niech biednych twa łaska zachowa,
Latońska gwiazd ozdobo, co borów masz straże788!
Gdyć ojciec Hyrtak za mnie ofiary słał w darze,
Gdym ja sam ci łowieckich łupów nie żałował,