Dopóki ród Eneja Kapitolu skały
Dzierżeć będzie i berła nie weźmie los Romie.
Zwycięzcy, łup z pobitych ściągnąwszy łakomie,
Z płaczem nieśli w namioty Wolcensa bez ducha.
W obozie płacz i lament nie mniejszy wybucha,
Gdy Ramneta w krwi ujrzą, a z nim przednich sporo,
Serrana też i Numę. Gromadnie się zbiorą
Przy trupach i wpółżywych; patrzą przerażeni
Na plac rzezi, gdzie w strugach krew ciepła się pieni.
Oglądając łup z trudem odzyskan, ze stali