Aby Tum szańce Teukrów opuścił niezwłocznie.
Zaczem tarcza młodzieńcza uginać się pocznie,
Prawica słabnie; zewsząd go chmura strzał goni,
Ustawnie dźwięczy szyszak wokół wklęsłych skroni,
Pod gradem głazów gną się zbroi twarde spiże,
Strącona spadła kita, potężną tarcz chyże
Zwątlą razy; z włóczniami prze Trojan nawała
I sam Mnestej ognisty. Z całego mu ciała
Pot spływa; zbrudzon pyłem, wytchnienia nie zazna
Ani chwili; znużona pierś dyszy żelazna.