Zasiędą przy otwartych bramach, on zaś zacznie:

«Niebianie wielcy! Czemuż, me zdanie niebacznie

Lekceważąc, tak wzajem zwalczacie się sami?

Nie chciałem, by Italia bój wiodła z Teukrami.

Skąd kłótnia wbrew zakazom? Jakiż lęk was skłania

Tych lub owych wspomagać i siać zamieszania?

Przyjdzie czas słuszny wojny, przyszłość sama da go,

Gdy wielką zgubę Romie okrutna Kartago

Nieść będzie na otwartych Alp urwistym grzbiecie.

Wtedy spierać się, porwać za oręż możecie!