Dłoń silna i rodziciel Melamp, co Alcyda
Był druhem podczas ciężkich prac jego na ziemi.
Farosowi, co słowy się chełpi próżnemi,
Gdy krzyczał, w gardle strzała utkwiła straszliwa.
I ty, druhu Klicjusza, któremu okrywa
Puch pierwszy wdzięczne lica, nieszczęsny Cydonie,
Zginąłbyś, obalony przez dardańskie dłonie,
Nie troszcząc się o przyjaźń, cenioną od młodu,
Gdyby nie przyszli w pomoc bracia z Forka rodu
Siedmiu ich, siedem włóczni z ich dłoni zawarczy;