Topiele, a barkami nad fale się spiętrza,

Lub z gór wysokich znosząc w dół jesion wiekowy,

Po ziemi stąpa, w chmurach zaś kryje szczyt głowy:

Tak Mezent w groźnej zbroi prze w boje uparcie.

Enej, z dala spostrzegłszy go w szykach, na starcie

Spieszy przeciw. Ów czeka, nie znając, co trwoga;

Twardo staje, by wstrzymać potężnego wroga

I mierząc okiem przestrzeń, jakiej na rzut trzeba

Włóczni: — «Dłoń ma i pocisk, zamiast bogów z nieba,

Niech mnie wesprą! Ślubuję, że zażarty jędzon