Rwie — i grotem przebiwszy wskroś trzy skóry z byka,

Bez siły już pod brzuchem ugrzęźnie w pachwinie.

Z radością ujrzy Enej krew, co z wroga płynie,

Porwie miecz i za zlękłym skoczy przez zagony.

Jęknął, ojca nieszczęściem do głębi wzruszony

Lauzus, łza mu przez lica dorodne spłynęła.

Tu srogą śmierć twą, chłopcze, i szlachetne dzieła

(Jeśli dawny czyn głosząc, znajdzie wiarę śpiewak)

Wysławię i nie zmilczę junackich twych przewag!

Ów cofał się osłabion i znużon; złowieszcze