Dotąd szczęsny, byś mego nie ujrzał królestwa
I zwycięzcą do ojca nie szedł? Takąż jest twa
Dola? — Nie takiem ojcu Ewandrowi dawał
Obietnice, gdy ściskał mnie, tłumiąc trosk nawał
I na wielkie imperium słał, nie bez przestrogi,
Że dzielni są tu męże i lud w boju srogi.
Może on, złudną zwiedzion nadzieją dziś w darze
Śluby czyni, obiaty składa na ołtarze...
My młodzieńca martwego, co bogom nic zgoła
Nie winien, próżno sławim, smutne chyląc czoła.