Biedny! pogrzeb dziecięcia ujrzysz, które tracisz!

Toż ma być tryumfalny do domowych zacisz

Powrót? To wielka ufność? Lecz, Ewandrze, hańby

Nie ujrzysz w ranach ani niczego, co nań by

Cień rzucało, jeśliby żył splamion!... Krainie

Auzońskiej, tobie Julu, ileż szczęścia ginie!»

Skończywszy żale, zleca, by nieszczęsne ciało

Zniesiono i by tysiąc mężów się zebrało,

Którzy by mu ostatnim stali się orszakiem,

By pośród łez pociechę z nich w nieszczęściu takiem