Rzekł i włócznię ogromną w bok groźnej poczwary

I w pogięty od spojeń brzuch z potężną mocą

Ciska — utkwiła, ciężko drgając: zachrobocą

I wydadzą jęk wklęsłe brzuszyska jaskinie.

Gdyby nie wyrok bogów i płochość jedynie,

Skłoniłby nas, by zbroczyć kryjówkę żelazem:

Stałabyś, Trojo, z zamkiem Pryjama zarazem!

Wtem młodzieńca, związawszy mu dłonie za plecy,

Z krzykiem wielkim przed króla wiedli niedalecy

Pasterze. On, nieznany, w ich ręce zdradziecko