Mórz fala? Ja nieszczęsny! Któż pomoc dziś da mi?
Wśród Greków miejsca nie ma dla mnie, a i sami
Dardanie wrodzy śmierci mej chciwie żądają«. —
Te jęki zmiękczą serca, pomruk między zgrają
Ucichnął. Każem mówić: z jakiej krwi zrodzony?
Co niesie? Więźniem będąc, co ma do obrony?
On, zbywszy się bojaźni, nareszcie to wyzna:
»Całą prawdę ci powiem, królu. Ma ojczyzna,
Nie przeczę, w Argos: stamtąd przodkowie są tędzy
To pierwsze. Gdy nieszczęście przywiodło do nędzy