Dziś pewnie Mirmidonów straszy oszczep fryski,
Tydyd, Achill drży trwożnie przed mieczów ich błyski,
Aufid, wstecz płynąc, rzuca Adriatyku fale...
Gdy lęk przed gniewem moim udaje, zuchwale
Obłudną sztuką zdradnych nie szczędzi mi chłostań
Takiej duszy prawicą tą — spokojnym zostań —
Nie wezmę ci: noś w piersi ją, nędzy swej świadom!
Teraz, ojcze, ku wielkim twym zwrócę się radom:
Gdy nadziei w orężu nie daje nam dola,
Jeśli wszystko stracone, gdy raz zeszlim z pola,