Nazwie mnie, gdy Tybr, co się z iliońskiej krwi wzdyma,
Zniszczony dom Ewandra własnymi oczyma
Widział i łup orężny, wydarty Arkadom?
Nie takim doznał Bicjasz mnie, Pandar walk świadom,
I tysiąc, których w jednym dniu w Tartar posłałem,
Zamknięty ciasnym murem w krąg i wrogów wałem
»Nie ma w boju zbawienia...« — Teukrom, głupcze stary,
I sobie pieśń tę śpiewaj! Przestrachem bez miary
Mąć wszystko, wynoś siły niezdolne do czynów
Ludu dwakroć zbitego, lżyj oręż Latynów!