Bo hełmem nie krył skroni, nie znając co trwoga —

Tak — ogromny — w tłok walki gna; włócznia mu sroga

Szerokie przetnie bary: padł, z bólu wpół zgięty.

Krew ciemna wszędy tryska. Za pełną ponęty

Goniąc śmiercią, śmierć szerzy stłoczona gromada.

Wśród tłoku Amazonka uwija się rada,

Kamilla; odsłoniwszy pierś jedną, w bój ślepy.

Gna w pędzie i raz lekkie wyrzuca oszczepy,

To znów topór prawicą podnosi młodzieńczą;

Łuk złocisty i Diany pociski jej dźwięczą