Ścierpły serca, dreszcz zimny z tak strasznych wyzwolin

Wszedł w kości: kogo los chce i żąda Apollin?

Wtem Itak z wrzawą ciągnie Kalchasa, wróżbitę,

W sam środek; jakie bogów wyroki są skryte,

Wypytuje... Mnie podstęp sztukmistrza już wtedy

I srogą przyszłość licznej głos wróżył czeredy.

Dziesięć dni milczy wieszczek i ukryty w domu

Nie chce głosem swym śmierci zwiastować nikomu;

Wreszcie, złaman natręctwem Ulissa krzykacza,

Z umowy rwie milczenie i mnie w zgon przeznacza.