Za winę jej — tych biednych nasyci się zgonem...
Więc na bóstwa, dla których nic nie jest tajonem,
Na wiarę cię, gdy jeszcze została wśród ludzi
Niewzruszona, zaklinam, niech litość twą zbudzi
Ból taki — nad niewinnym się lituj nędzarzem!«
Wzruszeni łzami, trwogę porzucić mu każem
O życie; pierwszy Pryjam ciasne mu okowy185
Zdjąć zleca, przyjaznymi tak ciesząc go słowy186:
— »Ktokolwiek jesteś — Grajów straconych zapomnij,
Naszym będziesz, lecz na me słowa najprzytomniej