Tego, gdy Turn na polu zobaczył odkrytem,
Najpierw lekkim go z dala ugodził dzirytem,
Wstrzymał konie, z rydwanu skoczył, z twarzą srogą
Podbiegł do wpół żywego, na kark wstąpi nogą,
Z prawicy miecz mu wyrwie, i gardło żelazem
Przeszywa, tymi słowy karcąc go zarazem:
«Oto, Teukrze, zdobyta ziemia! Leżąc, przemierz
Hesperię! Ten wian biorą ci, co pragną lemiesz
Zapuścić w łan mój, szukać tu siedziby skorej!»
Potem od włóczni jego padł Asbit i Chlorej;