Sybarysa, Daresa, Tersylocha zmiata

I Tymesa, gdy runął z dzikiego bachmata.

Jak gdy w kraju Edonów868 Boreasz gna w szale

Przez nurt egejski, pędząc ku wybrzeżom fale —

Pierzchają chmury, jasne niebo się odsłania:

Tak przed Turnem, gdzie naprze, w tłoku zamieszania

Uchodzą wstecz zastępy. Jego pęd porywa

Wozu — od wichru kita się trzepie straszliwa...

Nie wstrzymał Fegej gniewu, widząc zapęd taki,

Lecz skoczywszy przed rydwan, spienione rumaki