Za cugle porwał, w bok je ciągnął, co sił w dłoni.
Gdy wiesza się przy dyszlu i pierś swą odsłoni,
Szerokie ostrze włóczni pancerz mu strzaskało
Dwoisty, z lekka tylko zadrasnąwszy ciało.
On przecież, zasłoniwszy się kręgiem puklerza,
Gołym mieczem na wroga cios srogi wymierza,
Gdy wtem z nagła pęd szybkich odtrącił go osi
I powalił na ziemię. Turn skoczy, miecz wznosi,
Tnie między hełm i pancerz, a tułów bez głowy,
Buchający krwią ciepłą, rzuca na piach płowy.