Gdy tak Turn pole żniwem zaściela bogatem
Wokół, Eneja Mnestej wraz z wiernym Achatem
I Askań w obóz wiodą, zlanego obficie
Krwią własną; on na długim wspiera się dzirycie,
Wre gniewem, pragnie pocisk wydobyć złamany,
Na pomoc woła druhów, każe spiesznie z rany
Szerokim mieczem wyciąć do cna żelaziwo
Skryte wśród rany, by mógł w bój wrócić co żywo.
Nadszedł Japyks Jazyda, przed wszystkimi miły
Febowi, co z miłości dlań ziół tajne siły