Usiłuje, daremnie wyśledza grot tęgi

I wyrwać chce żeleźce ostrymi obcęgi:

Los nie szczęści, pomocy nie daje Apollin.

Zaś srogi zgiełk z pagórków pobliskich i dolin

Raz wraz rośnie. Wróg zbliża się. — Obłok kurzawy

Kryje niebo; już widać konnicy tłum żwawy,

Grad włóczni pada w obóz; leci w przestrzeń siną

Wrzask młodzieńców walczących i tych, którzy giną.

Wtedy, syna wzruszona męką, Wenus tkliwa

Z kretejskiej Idy sama dyktamnu krzew zrywa,