Co liście ma szerokie, a kwiatów pręciki
Szkarłatne. Dobrze krzewy te zna kozioł dziki,
Gdy z nagła grot zdradziecki utkwi w jego ciele.
Wenus, chmurą twarz kryjąc, przyniosła to ziele. —
Zaprawia zaraz wodę lekarstwem tak rzadkiem
W pięknym dzbanie, a potem domiesza ukradkiem
Ambrozji sok i wonne panaku odwary.
Tym płynem jął obmywać ranę Japyks stary,
Nie znając jego mocy, kiedy nagle z ciała
Ból ustąpił i z rany krew płynąć przestała;