Eneja jako zięcia przybierając do dom.

Zaś Turn, w polu, ku bitwy najdalszym obwodom

Pędząc, nielicznych zbiegów znużony już goni,

Coraz to mniej się ciesząc rączością swych koni.

Wtem z dala go dochodzi zgiełk i wrzawa głucha:

Zmieszany krzyk przestrachu do bacznego ucha

Doleci mu, zamętu szum i szmer ponury...

«Biada mi! Jakież łkanie wstrząsa grodu mury?

Skąd zgiełk ten, co wśród miasta całego wre srodze?»

Tak rzekł i trwożnym koniom ściągnąć każe wodze.