I straszną śmierć znajduje na pętli u belki.

Na wieść o tym Latynki podniosą krzyk wielki.

Pierwsza Lawinia dłońmi złocisty włos targa

I różowe policzki szpeci: druhen skarga

Zawtóruje jej: w domu brzmią jęki niewieście.

Stąd żałobna wieść w całym rozszerza się mieście,

Przygnębiając umysły. — W rozdartej odzieży,

Złamany dolą żony i miasta, przybieży

Latyn i swą siwiznę brudnym pyłem szpeci;

Wini się, że wpierw groźnej nie stłumił zamieci,