Nad brzegiem, tu i ówdzie — lecz umbryjczyk żwawy
Gna ziejąc; już, już, zda się, chwyta zdobycz w kielce874,
Kłapnie szczęką i — zwiedzion — przystaje, zły wielce;
Zgiełk głośny bije wokół, od jeziora brzega
Grzmią echa, pod niebiosa wrzawa się rozlega.
Turn, uchodząc, Rutulom nie szczędzi przygany;
Po imieniu wołając, błaga o miecz znany.
Enej krzyczy, że w miejscu padnie śmiercią srogą,
Kto by podejść śmiał bliżej — miesza zdjętych trwogą,
Zagładą miastu grozi i nastaje społem.