Wicher, parłabym szyki w bój. Lecz wola twa tu
Trzyma mnie. Chciałam, żeby nieszczęsnemu bratu
Dopomogła Juturna, ratując mu życie,
Lecz strzał jej z łuku miotać nie kazałam skrycie.
Na zdrój Styksu przysięgam, w ślepej pomście srogi,
Na co jedno niezłomnie przysiąc mogą bogi!
Zbrzydziwszy sobie boje, schodzę bez wahania...
Ale, czego przeznaczeń prawo nie zabrania,
Za Lacjum proszę, twymi wsławione potomki
Gdy szczęśliwym małżeństwom zakończą bój gromki,