Psalm II

De profundis clamavi ad Te Domine1.

Psalm 1292

Westchnienie do Pana Boga na powstanie z grzechu prawdziwe

Z głębokości wołałem ku Tobie Panie, ku Tobie Boże z padołu płaczu i z turmy3 mizerii4.

Bo nie masz na świecie, kto by wspomógł albo upadłego podźwignął; zjadła5 zazdrość, omylna przyjaźń, chciwość nienasycona, którzy się w offertach świadczą bliźniemu z uczynnością, tych serca i ręce najbardziej na zdradzie stoją6.

Tak człowiek człowiekowi wilkiem, względem dobrego mienia; dopieroż dusza od chytrych nieprzyjaciół w twardem oblężeniu zostaje.

Ciało domownik zły, wala się w błocie nieprawości, jako wieprz tyjąc młótem7 rozkoszy8.

Świat niby gospodarz machiny tej oszustem jest, gdy nas, próżną chwałą zwiedzionych, jak łątki jakie pokazawszy, nagle do kosza zmyka.

Czart miejsca, które sam utracił, zazdroszcząc: albo burzy ciało przeciwko duchowi, albo ducha kusi niedobrych myśli podnietą.