Silnie potwarca5 w fałszu ufa, a w przewrotności kłamstwa swego jak za murem siedzi.
Bowiem starcy i sędziowie nasi odstąpili ścieżek prawdy, a udawszy się za mizernym wziątkiem6, wspak7 wywróciły8 sprawiedliwość.
Drudzy, respektami9 uwiedzeni, więcej prywatne względy niżeli Boga przed oczyma mają; są i ci, którym na bankietach ochota korzenne w sądach formuje sentencje.
Dla tego10 za chmurę słońce sprawiedliwości zaszło, a ona11 świątobliwa astea, podmiesięcznych12 krajów okrasa13, do nieba się od niewdzięcznych przeniosła.
Ale Ty, Panie, Bogiem prawdy jesteś; nie daj nam być bez tak potrzebnego elementu.
Daj głowie naszej asystentkę sądów Twoich, mądrość; a nadzieja nasza niech ma szczere w mandatach Twoich ukochanie.
Któżkolwiek z drogi prawa wystąpi, niechaj, bez braku osób, żelazną rózgą karany będzie.
A nie tylko egzekwująca sprawiedliwość niechaj bojaźnią karania straszy: ale też udzielająca, niech do dobrego zachęca, nadzieją nagrody.
Niech ta ręka nie drży, która trzyma szalę: szalę odważającą cnocie myto i występkom karę.
Żeby ani w prawo ani w lewo nie uniosła się, a pod sznur słuszności krzywiznę prostowała.