Ostatniego terminu wzmianka
Panie Boże zbawienia mego! We dnie i w nocy wołam przed Tobą.
Niechaj modlitwa moja przyjdzie przed obliczność Twoję; nakłoń łaskawy ucha ku prośbie żebraka.
Albowiem dusza moja pełna jest ucisków i żywot mój mizerny już w ostatniej rumacji283 chodzi.
Uchodząc przed Faraonem, jużem jedną nogą w Czerwonem Morzu; a trwoży mię zbyt niebezpieczna przeprawa do portu wieczności.
Osusz, Panie, albo podnieś w górę nawałności morskie; albo przeprowadź suchą nogą, jakoś sam deptał wody tyberiackie284.
Zewsząd źle! Zdrowie mir285 wypowiada, zmysły tępieją, choroba śmiercią grozi; ale nade wszystko tęsknica trapi, która ze złego sumnienia286 pochodzi.
Teraz dopiero postrzegam, że życie ludzkie nie jest żywotem, ale pojazdem do śmierci, i męczeństwem jednem, którego z nas ze samych przyczyna.
Cudowna287 — nie wiedziałem, żem miał na świat przyjść, a pewien zostaję, że z niego odejść muszę; a kiedy i jako, to przede mną zakryto.
Setne lata sobie zamierzamy, winszuje drużyna, obiecują pochlebcy; niechajże lada gorączki upał przypadnie, aż on288 kwiat schnie, więdnieje, niszczeje.