— Stokroć więcej, carissima mia203! — namiętnie wykrzyknął.
— O! Więcej! — sprzeciwiła się dziewczyna. — Alboż to więcej miłować można?...
— Można, idol mio204! I nie tylko można, ale trzeba. Petrarka nie dotknął nigdy ukochanej ni ręką, ni ustami — a my...
I wyciągnął ramię, aby otoczyć nim gibką kibić dziewczęcia.
Basia jednak uskoczyła na bok, z brwiami ściągniętymi, falującą piersią i zapłonionym jak róża licem205.
— Mości Baldi! — wykrzyknęła. — Zapominasz, żeś mężem moim nie jest...
Zaczerpnęła powietrza — i dorzuciła ciszej, jakby do siebie:
— I że może nim nigdy nie będziesz...
Włoch pokrył zmieszanie uśmiechem miodowym. Wpół się zgiął, w kornym ukłonie rękę na sercu położył i oczyma prosił o przebaczenie.
W tej chwili zjawiła się z powrotem Dobruchna. W twarzy jej znać było troskę. Z miną strapioną podeszła do przyjaciółki i rzekła: