Sprężycki zauważył, że przypatruje mu się z niezwykłym natężeniem i jakby z politowaniem, że co pewien czas wzrok odwraca, powiekami mruga i szybko zerwawszy się z krzesła, odchodzi od okna, lub w ciemny kąt pokoju.

Odwrócił się raz za nim i dostrzegł, że ręką oczy ociera...

— Bronek! — zawołał zdziwiony — Ty płaczesz?

Kolega odsłonił twarz, wykrzywioną sztucznym uśmiechem.

— Co znowu?... Przywidziało ci się!

— A czemuś tarł powieki?

— Coś mi wpadło w oko.

— Kłamiesz, Bronek!

— Nie... nie kłamię. A zresztą... mówmy o czym innym. Wiesz? Dostałem trzeci tom Nędzników303. Nie masz pojęcia jakie awantury wyprawia ten Valjean...

Sprężycki nadstawił uszu.