Trzeci zwiastował kolegom niespodziankę:

— Nie tylko „siedzi”, ale nawet „mruga!”

W większe jeszcze zdumienie wprawiają wszystkich bracia Polkowscy, bliźnięta, którzy na minutę nie rozłączają się i czynią wszystko we dwójkę.

Obaj przyłożyli równocześnie twarze do rury i wrzeszczą:

— Tam jest nie jedno oko, ale dwa... wyraźnie dwa!

— Kłamiecie! — gromi ich pierwszy odkrywca cudu.

— Jak mamcię kocham!... Jak papcię321 kocham!...

— Kłamiecie!

Odepchnięto ich. To ten, to ów zagląda w otwór i stwierdza głośno, że jest tam tylko jedno, jedyne oko.

Przekonani o kłamstwie bliźnięta zostają obici, wodą oblani i wyrzuceni z dziedzińczyka.